Zabiło mi serce jak kościelne dzwony.
Stając przy pomnikach sławy,
łykałem szybko powietrze swieże,
upojony urokiem Warszawy.

Gdy cieszyłem sie Nowym Światem,
łza radości potoczyła się prędko,
a gdy szedłem Mariensztatem,
spadła na ziemię kropelką.

Szopen zagrał w Łazienkach cicho
spadającym jesiennym liściem,
a Baczyński wierszem objawił
tragiczną powstańczą rzeczywistość.

Pan Kopernik siedząc na pomniku,
poukładał gwiazdy na mej drodze
jak dachówki na Zamku Królewskim,
tak równiutkie, jasnoczerwone.

spowrotem do strony glownej Zbiór wierszy „Miłość - Nadzieja - Wiara” - 2006






wykonanie stron: © AG Design